<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0">
	<channel>
		<title><![CDATA[naTemat.pl - Dorota Jaworska]]></title>
		<description><![CDATA[Najnowsze wpisy z bloga Dorota Jaworska w naTemat.pl]]></description>
		<link>http://dorotajaworska.natemat.pl/</link>
		<generator>natemat.pl</generator>
		
			<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/218873,koszernosc-xxi-w-czyli-koszerne-jedzenie-to-roslinne-jedzenie</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/218873,koszernosc-xxi-w-czyli-koszerne-jedzenie-to-roslinne-jedzenie</link><pubDate>Sat, 30 Sep 2017 12:18:48 +0200</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>"Koszerność XXI w"  czyli koszerne jedzenie to roślinne jedzenie.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/06572da13c7418bc218ca93bc27b624c,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Czy kiedyś z kart w restauracjah znikną okrutne, z powodu religijnych zasad uboju zwierząt, oznaczenia &quot;kosher&quot; i &quot;hallal&quot;, a pozostaną jedynie &quot;vegetarian&quot; i &quot;vegan&quot;?  
Ponad 70 rabinów z całego świata przybliża nas właśnie do tego momentu.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/218873,koszernosc-xxi-w-czyli-koszerne-jedzenie-to-roslinne-jedzenie">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/06572da13c7418bc218ca93bc27b624c,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/06572da13c7418bc218ca93bc27b624c,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Zdrowo żyć</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/187733,be-fair-be-vegan-najwieksza-weganska-kampania-billbordowa-ever</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/187733,be-fair-be-vegan-najwieksza-weganska-kampania-billbordowa-ever</link><pubDate>Fri, 19 Aug 2016 10:42:35 +0200</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>BE FAIR BE VEGAN -  te wegańskie bilboardy mają zobaczyć tłumy ludzi każdego dnia.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/683514337b9b4dbc8b63a93ee06a0bea,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Time Squere - jedno z głównych skrzyżowań i ulic handlowych w centrum Manhattanu. 
 
To jedna z najczęściej odwiedzanych atrakcji turystycznych Nowego Jorku, przewija się przez nią rocznie 50 mln osób, codziennie około 330 tysięcy. 
 
I to właśnie tu - na Time Squere przez 4 tygodnie będzie trwała największa wegańska kampania billbordowa, jaką kiedykolwiek prowadzono.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/187733,be-fair-be-vegan-najwieksza-weganska-kampania-billbordowa-ever">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/683514337b9b4dbc8b63a93ee06a0bea,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/683514337b9b4dbc8b63a93ee06a0bea,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">&quot;Different but equal&quot; - Wegańska kampania billboardowa na Time Squere, sierpień-wrzesień 2016</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/178097,5-miejsc-w-warszawie-w-ktorych-miesozerca-nie-bedzie-tesknil-za-stekiem</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/178097,5-miejsc-w-warszawie-w-ktorych-miesozerca-nie-bedzie-tesknil-za-stekiem</link><pubDate>Sun, 24 Apr 2016 16:27:44 +0200</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>5 miejsc w Warszawie, w których mięsożerca nie będzie tęsknił za stekiem.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/03813e1870e06ad7b9fa1fe8b4f01f8f,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>W mieście, w którym nadal są restauracje zdające się nie dostrzegać roślinożernych klientów, które do każdego warzywnego dania dodadzą ser albo zaproponują weganinowi z troską, że usmażą mu steka na oleju, wyrastają wspaniałe, roślinne, klimatyczne punkty.  
Jest ich coraz więcej, serwują doskonałe, roślinne i zdrowe dania. 
Co ciekawe ich klientami nie są wyłącznie weganie i wegetarianie.  
Trwa tydzień weganizmu, wykorzystaj go do poznania roślinnej diety.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/178097,5-miejsc-w-warszawie-w-ktorych-miesozerca-nie-bedzie-tesknil-za-stekiem">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/03813e1870e06ad7b9fa1fe8b4f01f8f,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/03813e1870e06ad7b9fa1fe8b4f01f8f,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Burgerowanie Krowarzywa, Warszawa ul. Hoża 29/31 i Marszałkowska 27/35</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/170421,sto-lat-piramidy-zywieniowej-i-wreszcie-warzywa-i-ruch-to-podstawa</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/170421,sto-lat-piramidy-zywieniowej-i-wreszcie-warzywa-i-ruch-to-podstawa</link><pubDate>Fri, 05 Feb 2016 08:25:53 +0100</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Sto lat piramidy żywieniowej i wreszcie warzywa i ruch to podstawa!</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/1efc6ed1aab6fe6eb834dd103e7865ea,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Pierwsze normy żywieniowe zostały opracowane przez Amerykański Departament Rolnictwa dokładnie sto lat temu, w 1916 roku i nie zmieniały się aż do czasu 2-giej Wojny Światowej.  
Impulsem do spisania norm żywieniowych była potrzeba wprowadzenia standardów zdrowego żywienia po wprowadzeniu reglamentacji na towary w czasie wojny. 
Od tamtej pory co kilkanaście lat, w miarę jak zmieniała się wiedza na temat wpływu tego co jemy na nasze zdrowie, zmieniały się także zalecania żywieniowe.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/170421,sto-lat-piramidy-zywieniowej-i-wreszcie-warzywa-i-ruch-to-podstawa">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/1efc6ed1aab6fe6eb834dd103e7865ea,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/1efc6ed1aab6fe6eb834dd103e7865ea,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Sto lat piramidy żywieniowej</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/160263,bukareszt-miasto-jak-paryz-hawana-i-kielce-w-jednym</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/160263,bukareszt-miasto-jak-paryz-hawana-i-kielce-w-jednym</link><pubDate>Sun, 01 Nov 2015 08:52:22 +0100</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Bukareszt - miasto jak Paryż, Hawana i Kielce w jednym.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/81ac1b9e8c9a2dae19a620da7bf943b9,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Wszystkie drogi prowadzą do Domu Ludu czyli rumuńskiego Parlamentu. I to długie drogi, ciągnące się aleje, masywne bulwary i przepastne parkingi.  
Żeby dotrzeć do głównego wejścia dla turystów, trzeba przejść naprawdę kawał drogi. 
Także sąsiednie ulice prowadzące promieniście do Domu Ludu są gigantyczne.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/160263,bukareszt-miasto-jak-paryz-hawana-i-kielce-w-jednym">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/81ac1b9e8c9a2dae19a620da7bf943b9,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/81ac1b9e8c9a2dae19a620da7bf943b9,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Bukareszt. Bulwar Uniri i Dom Ludu</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/156741,tu-powstanie-wielki-port-a-rybacy-straca-domy-i-zrodlo-dochodu</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/156741,tu-powstanie-wielki-port-a-rybacy-straca-domy-i-zrodlo-dochodu</link><pubDate>Sat, 24 Oct 2015 09:01:05 +0200</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Tu powstanie wielki port, a rybacy stracą domy i źródło dochodu.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/549f35286419057240bcdda4d8a634c5,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Vizhinjam w Kerali, to okolice dzikiego Kovalam na południowo-zachodnim wybrzezu Indii. 
To rejon dzikich plaż, niebezpiecznych, z silnymi prądami i wysokimi falami.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/156741,tu-powstanie-wielki-port-a-rybacy-straca-domy-i-zrodlo-dochodu">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/549f35286419057240bcdda4d8a634c5,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/549f35286419057240bcdda4d8a634c5,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Wybrzeże Morza Arabskiego, Indie</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/155867,wloczykije-z-delty-dunaju</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/155867,wloczykije-z-delty-dunaju</link><pubDate>Sat, 26 Sep 2015 11:34:55 +0200</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Włóczykije z Delty Dunaju.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/9be1e0c624524f9c7e1bf97bf35b56a2,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Nawet gdybym odebrała tego maila, to zobaczyłabym nic nie mówiący tytuł po rumuńsku Ora sosire/plan mese. 
Ponieważ byliśmy w podróży, a w trakcie podróży rzadko odbieram maile na bieżąco, to i tego nie przeczytałam. 
No i zemściło się to nie czytanie maili.  
 
 
Dojechaliśmy do Delty Dunaju i na miejscu próbowaliśmy dotrzeć do pensjonatu Tajemnice Dunaju, w którym zarezerwowaliśmy nocleg. 
A tu nagle droga się skończyła i dalej była już tylko rzeka. Gdy pytaliśmy o Pensiunea Tainica Delta - nikt nie znał tego miejsca. Telefon pensjonatu albo był poza zasięgiem, albo był zajęty. 
 
Minęło sporo czasu, gdy wreszcie udało nam się połączyć. 
-‘ No dzwonię do Was od rana, wysyłam maile i próbuję dowiedzieć się kiedy po Was wypłynąć do przystani!” – właściciel pensjonatu był zdenerwowany tym, że nie odbieramy telefonu, i nie odpowiadamy na maile. 
 
 
Happy End jest taki, że w rezultacie spotykamy z nim, zostawiamy na 3 dni samochód na parkingu na lądzie, wsiadamy do łodzi i płyniemy na wyspę Uzlina. 
Przez kolejnych kilka dni będziemy odcięci od świata. 
Woda, przyroda i my.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/155867,wloczykije-z-delty-dunaju">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/9be1e0c624524f9c7e1bf97bf35b56a2,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/9be1e0c624524f9c7e1bf97bf35b56a2,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Delta Dunaju, Rumunia</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/154839,przejazd-trasa-transfogaraska-czyli-wyobraz-sobie-ze-wjezdzasz-na-kasprowy-samochodem</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/154839,przejazd-trasa-transfogaraska-czyli-wyobraz-sobie-ze-wjezdzasz-na-kasprowy-samochodem</link><pubDate>Sat, 19 Sep 2015 09:12:38 +0200</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Przejazd Trasą Transfogaraską czyli wyobraź sobie, że wjeżdżasz na Kasprowy... samochodem.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/68c0f575fcefd9926a46a385a08b7149,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Na pokonanie odległości 150 km trzeba planować 3-4 godziny. A można jechać i 8 godzin, jak to nam się zdarzyło w ostatnią niedzielę wakacji. 
Trasa Transfogaraska prowadzi przez Góry Fogaraskie, najwyższe pasmo Karpat w Rumunii. Łączy Siedmiogród z Wołoszczyzną.  
Północna trasa zaczyna się w Siedmiogrodzie, w okolicach Sybinu, prowadzi serpentynami przez sam szczyt na wysokości 2035 m npm, a następnie opada po drugiej stronie Karpat, w miejscowości Curtea de Arges na Wołoszczyżnie. Stąd droga prowadzi już wprost do Bukaresztu. 
I o to chodziło Nicolae Ceausescu – zbudować niepowtarzalną trasę przez góry, która umożliwi szybki transport wojska wprost do stolicy. Dziś to trasa, która pozwala nie wysiadając z samochodu podziwiać piękne krajobrazy rumuńskich Karpat, a następnie dojechać prosto do Bukaresztu.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/154839,przejazd-trasa-transfogaraska-czyli-wyobraz-sobie-ze-wjezdzasz-na-kasprowy-samochodem">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/68c0f575fcefd9926a46a385a08b7149,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/68c0f575fcefd9926a46a385a08b7149,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Trasa Transfogaraska, Karpaty, Rumunia</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/154435,uroki-transylwanii</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/154435,uroki-transylwanii</link><pubDate>Sat, 12 Sep 2015 14:04:46 +0200</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Uroki Transylwanii</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/0581360d76bde51796d995dd62a29024,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Strzeliste wieże zamku widoczne w świetle księżyca zbliżają się z prędkością 30 km na godzinę. Nie szybciej. Przed chwilą wpadliśmy w rów i ledwo wydostaliśmy się z błotnistego pobocza.  
Jedziemy więc ostrożnie gruntową drogą szukając hotelu. Za drogowskaz służy nam okrągła tarcza księżyca w pełni oświetlająca drogę. 
 
- „Kocham szarość, mrok i ciemność nocy, lubię być sam, a za najodpowiedniejsze towarzystwo uznaję własne myśli”. – tak pisał Abraham Stocker, irlancki pisarz, jeden z twórców literatury grozy, autor Drakuli. 
Zbliżamy się do zamku Drakuli w Bran, w Transylwaniii. Widzimy już zamek - akurat dziś księżyc jest w pełni i świetnie oświetla zamek. Zaczynamy czuć obecność Drakuli. Jest groźnie.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/154435,uroki-transylwanii">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/0581360d76bde51796d995dd62a29024,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/0581360d76bde51796d995dd62a29024,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Pełnia księżyca, Zamek Bran w Transylwanii, Rumunia, Portret Valada (Tepes) Palownika zwanego Drakulą.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/153555,niczego-zlego-w-zyciu-nie-zrobilem-malowalem-kochalem-i-troszeczke-pilem-epitafia-z-sapanty-czyli-pochwala-zycia-wedlug-iona-pat</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/153555,niczego-zlego-w-zyciu-nie-zrobilem-malowalem-kochalem-i-troszeczke-pilem-epitafia-z-sapanty-czyli-pochwala-zycia-wedlug-iona-pat</link><pubDate>Sat, 05 Sep 2015 06:55:14 +0200</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>"Niczego złego w życiu nie zrobiłem; malowałem, kochałem i troszeczkę piłem" -  epitafia z Wesołego Cmentarza w Rumunii.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/42e4a07da9be4f9276b0472bbcfeac99,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Żył sobie cieśla Ion Stan Patras we wsi Sapanta, w malowniczym Maramesz. Zwykły człowiek ze zwykłej małej wioski, leżącej gdzieś na skraju Siedmiogrodu, na terenie Rumunii. 
Ion przez lata zajmował się ciesielką; rzeźbił domy i bramy w domach sąsiadów, krokwie dachów, a także drobny sprzęt gospodarstwa domowego. Żył tak i pracował, a że pasjonował się rękodziełem i poezją z czasem, około 1935 roku zamiast bram zaczął rzeźbić nagrobki stawiane zmarłym na pobliskim cmentarzu. 
 
Każdy nagrobek to historia życia człowieka. Każdy zawiera malunek - scenę z życia i stworzone przez Iona epitafium na cześć zmarłego sąsiada.  
Zanim umarł, Ion zdążył zrobić jeszcze dwie ważne rzeczy - wykształcił następcę i stworzył nagrobek dla siebie. -&quot;Proszę, wysłuchajcie mnie. Życie przeżyłem najlepiej jak mogłem, nie chciałem dla nikogo niczego złego, a każdemu, kto mnie o to prosił, czyniłem, jak tylko mogłem, rzeczy dobre. Doświadczyłem dużo smutku, ciężko było mi żyć&quot;. 
 
Dziś Ion leży wśród sąsiadów na Wesołym Cmentarzu zwanym Cimitirul Vesel . A jego uczeń - kontynuuje dzieło mistrza. Dzięki temu kolorowe nagrobki na cmentarzu w Sapancie powstają i dziś.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/153555,niczego-zlego-w-zyciu-nie-zrobilem-malowalem-kochalem-i-troszeczke-pilem-epitafia-z-sapanty-czyli-pochwala-zycia-wedlug-iona-pat">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/42e4a07da9be4f9276b0472bbcfeac99,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/42e4a07da9be4f9276b0472bbcfeac99,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Wesoły Cmentarz w Sapancie, Rumunia</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/147577,zamykaja-ulice-otwieraja-zabkowska-scena-kino-kuchnia-i-pracownie-artystyczne-latem-na-pradze</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/147577,zamykaja-ulice-otwieraja-zabkowska-scena-kino-kuchnia-i-pracownie-artystyczne-latem-na-pradze</link><pubDate>Thu, 09 Jul 2015 09:36:22 +0200</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Zamykają ulicę - otwierają Ząbkowską. Scena, kino, kuchnia i pracownie artystyczne latem na Pradze</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/503a5ffc9eafef2ea603ee254e215eb8,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>&quot;- Dokładnie rok wcześniej miała miejsce kiepska odsłona znanej praskiej imprezy&quot; - mówi Krzysiek Kudelski jeden z aktywistów i organizatorów tegorocznej Otwartej Ząbkowskiej.  
 
Jeszcze w dniu imprezy rozdzwoniły się telefony w domach i pracowniach praskich animatorów kultury. Wkrótce zebrało się spore grono ludzi, mieszkających lub pracujących na Pradze, tworzących artystyczny klimat tego miejsca, zauroczonych Pragą. Ludzi, dla których Noc Pragi to nie festyn w parku z głośną muzyką, piwem i kiełbaskami. To impreza interdyscyplinarna, angażująca i koniecznie obecna na klimatycznych uliczkach, w bramach i na podwórkach. 
 
Tak powstała Otwarta Żąbkowska - nowa inicjatywa, która wzięła się z potrzeby zamanifestowania przez praskie środowiska twórcze swojej obecności na warszawskiej Pradze.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/147577,zamykaja-ulice-otwieraja-zabkowska-scena-kino-kuchnia-i-pracownie-artystyczne-latem-na-pradze">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/503a5ffc9eafef2ea603ee254e215eb8,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/503a5ffc9eafef2ea603ee254e215eb8,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Otwarta Ząbkowska - Święto Pragi  Północ zaczyna się 11 lipca i potrwa w wybrane weekendy przez całe lato.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/145547,luksemburg-inni-pracuja-a-ja-zwiedzam</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/145547,luksemburg-inni-pracuja-a-ja-zwiedzam</link><pubDate>Sun, 14 Jun 2015 09:28:26 +0200</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Luksemburg - inni pracują, a ja zwiedzam. Jak pracuje się w Luksemburgu.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/3f63eee8c193fe34813a5c9a78f8d1fe,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Wielkie Księstwo Luksemburg to kraj, którego największą część w zakresie zarówno powierzchni jak i zaludnienia stanowi miasto Luksemburg. 
Ludność tego państwa - miasta tylko w 55% stanowią Luksemburczycy, Pozostałe nacje zamieszkujące kraj to Portugalczycy (16%) a dalej Francuzi, Włosi, Belgowe i Niemcy. Ok 6% to mieszkańcy innych krajów Unii Europejskiej (w tym Polacy) i ok. 6% to wszystkie inne narody spoza Europy.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/145547,luksemburg-inni-pracuja-a-ja-zwiedzam">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/3f63eee8c193fe34813a5c9a78f8d1fe,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/3f63eee8c193fe34813a5c9a78f8d1fe,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Luksemburg</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/140709,indie-to-nie-jest-kraj-dla-starych-ludzi</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/140709,indie-to-nie-jest-kraj-dla-starych-ludzi</link><pubDate>Sat, 23 May 2015 09:40:54 +0200</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Indie to nie jest kraj dla starych ludzi</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/95c0b091edb13b2f45c322a77696110c,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>-„W mojej wiosce żyje wielu starców.” – opowiada znajomy z Karali – „Są tacy co mają po 90, a nawet 95 lat. Z reguły seniorzy mieszkają z rodzinami. Problem pojawia się, gdy córka wyjdzie za mąż i wyprowadzi się ze wsi do innej wioski, do rodziny męża, zostawiając swoich starych rodziców samych.  
Samotni starcy często żyją wówczas w biedzie i ciężko pracują do samej śmierci żeby zarobić na życie.&quot;<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/140709,indie-to-nie-jest-kraj-dla-starych-ludzi">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/95c0b091edb13b2f45c322a77696110c,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/95c0b091edb13b2f45c322a77696110c,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Starzec w wiosce plemienia Bishnoi, Radżastan, Indie</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/137787,malediwy-jesli-jestes-w-male-to-znaczy-ze-jestes-w-najmniejszej-stolicy-na-swiecie</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/137787,malediwy-jesli-jestes-w-male-to-znaczy-ze-jestes-w-najmniejszej-stolicy-na-swiecie</link><pubDate>Sat, 28 Mar 2015 08:39:18 +0100</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Male jak gwiazdka z nieba czyli zwiedzamy najmniejszą  stolicę świata.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/ce55da5639af4c3a6d41654a44dcab2e,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Lądujemy w mieście wieczorem. Po ciemku Male wygląda jak każde duże miasto. 
Z wysoką zabudową, światłami, neonami. Ze sklepami otwartymi do późna, rozświetlonymi, tłocznymi restauracjami.  
Gwarem, na ulicach i trąbiącymi, podjeżdżającymi do portu taksówkami.  
Wsiadamy do jednej z nich. -„To daleko, trzysta rupi” – taksówkarz pakuje do bagażnika nasze bagaże. Jedziemy może 10 minut, gdy samochód zatrzymuje się pod hotelem. 
Określenie „daleko” rozumiemy inaczej niż mieszkańcy stolicy Malediwów szczególnie, że przylecieliśmy z Bombaju, w którym z lotniska do hotelu jechaliśmy w korku przez niemal dwie godziny.  
 
Male – to inny świat. Miasto leży na wyspie, która ma długość 2 i szerokość 1 kilometra. Jest stolicą Malediwów, najmniejszą stolica świata i jedynym ośrodkiem miejskim na archipelagu Malediwów.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/137787,malediwy-jesli-jestes-w-male-to-znaczy-ze-jestes-w-najmniejszej-stolicy-na-swiecie">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/ce55da5639af4c3a6d41654a44dcab2e,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/ce55da5639af4c3a6d41654a44dcab2e,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Male, stolica Malediwów</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/137359,malediwy-ucieczka-z-raju</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/137359,malediwy-ucieczka-z-raju</link><pubDate>Sun, 22 Mar 2015 08:28:28 +0100</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Malediwy – ucieczka z raju</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/b0dc9beecd211f4516d8d373ac371d08,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Halhudhoo – wyspa na południowym atolu Malediwów, zwanym Addu Atol (atol - w języku divehi oznacza pierścień wysp koralowych), na której zajmują miejsce resort turystyczny i muzułmańska wioska Mahedhoo. 
Tylko dwie destynacje. Różne jak tylko mogłyby się różnić. Pierwsza – do szpiku kości komercyjna, na której nawet nie obowiązują rupie – oficjalna malediwska waluta, a zamiast nich króluje dolar amerykański. 
I druga - lokalna, malediwska wioska. Turyści i wieśniacy.  
Plan był taki, że każda z tych grup ma żyć swoim życiem. Nie mieszać się, nie interesować się sobą. 
Taki był plan. 
Aż przyjechaliśmy my, pomachaliśmy paszportami z wstemplowaną wizą Malediwską i zażądaliśmy przejścia z resortu do wioski.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/137359,malediwy-ucieczka-z-raju">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/b0dc9beecd211f4516d8d373ac371d08,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/b0dc9beecd211f4516d8d373ac371d08,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Malediwy</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/136669,malediwy-kraina-blekitnego-nieba-turkusowej-wody-i-soczystej-zieleni-palm</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/136669,malediwy-kraina-blekitnego-nieba-turkusowej-wody-i-soczystej-zieleni-palm</link><pubDate>Wed, 18 Mar 2015 01:00:20 +0100</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Malediwy - kraina błękitnego nieba, turkusowej wody i soczystej zieleni palm.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/e1aae3dbb5d34ed6498ed48b8c1a8452,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Nie da się przylecieć na Malediwy i już. Przylatuje się do Male - stolicy kraju, jedynego ośrodka miejskiego w Republice Malediwów z międzynarodowym lotniskiem, mieszczącym się na osobnej wyspie - Hulule. 
Stąd, w zależności od tego, na którym atolu (atol, z języka divehi - pierścień wysp koralowych) będziemy się zatrzymywać, można dotrzeć łodzią lub lecieć dalej korzystając z krajowego lotniska na Hulule. 
My jedziemy 260 km na południe, naszym celem jest Addu Atol z krajowym lotniskiem w Gan. 
Przed nami godzina lotu małym, śmigłowym samolotem, a następnie przeprawa motorówką z wyspy Gan, na naszą wyspę Hulhudhoo.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/136669,malediwy-kraina-blekitnego-nieba-turkusowej-wody-i-soczystej-zieleni-palm">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/e1aae3dbb5d34ed6498ed48b8c1a8452,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/e1aae3dbb5d34ed6498ed48b8c1a8452,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Malediwy to błękitne niebo, turkusowa woda i soczysta zieleń palm. A i zapomniałabym - biały, drobniutki piasek. Raj!</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/136609,serce-sri-lanki-gorskie-kandy-smocza-skala-zlota-swiatynia-i-moj-wklad-na-rzecz-ruchow-ekologicznych-na-sri-lance</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/136609,serce-sri-lanki-gorskie-kandy-smocza-skala-zlota-swiatynia-i-moj-wklad-na-rzecz-ruchow-ekologicznych-na-sri-lance</link><pubDate>Sun, 15 Mar 2015 10:09:42 +0100</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Serce Sri Lanki - górskie Kandy, Lwia Skała i Złota Świątynia .</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/238adca06421de3fb8b3b56ca860a112,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Chcąc zwiedzać Sri Lankę warto wybrać się do jednej z dawnych stolic wyspy - Kandy. To nie tylko miejsce w którym warto zobaczyć Ząb Buddy, czy kompleks świątyń, Łazienki Królewskie leżące w ogrodzie nad jeziorem czy Fontannę Słonia. 
Można usłyszeć opinie, że to najpiękniejsze miasto na Sri Lance.  
To prawda. Kandy, jest uroczo położonym, górskiem miasteczkiem. Wygląda jak górski kurort. Ani nadmiernie tłoczny, ani nadmiernie głośny. Wystarczająco duży, żeby było co zobaczyć i co zjeść, a do tego ładnie osadzony na zboczach, z jeziorem w dolinie i niesamowicie zielony.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/136609,serce-sri-lanki-gorskie-kandy-smocza-skala-zlota-swiatynia-i-moj-wklad-na-rzecz-ruchow-ekologicznych-na-sri-lance">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/238adca06421de3fb8b3b56ca860a112,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/238adca06421de3fb8b3b56ca860a112,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Sigirija, Lwia Skała, Srodkowa Sri Lanka</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/136541,skarby-sri-lanki-czyli-cejlonski-terroir-oraz-sztuka-parzenia-herbaty</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/136541,skarby-sri-lanki-czyli-cejlonski-terroir-oraz-sztuka-parzenia-herbaty</link><pubDate>Sat, 14 Mar 2015 08:12:13 +0100</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Skarby Sri Lanki czyli cejloński terroir  i sztuka parzenia herbaty</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/11dce2877fb22796349c668c6e2aa0e0,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>Sri Lanka - wyspa w Azji Poludniowej, leżąca na Oceanie Indyjskim słynie z przypraw, przede wszystkim cynamonu, gałki muszkatałowej, goździków, a także pieprzu i wanilii. 
Jednak najbardziej znana jest z upraw herbaty. Herbata cejlońska ceniona jest na całym świecie, a wśród nich takie marki jak Cejlon czy Dilmah.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/136541,skarby-sri-lanki-czyli-cejlonski-terroir-oraz-sztuka-parzenia-herbaty">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/11dce2877fb22796349c668c6e2aa0e0,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/11dce2877fb22796349c668c6e2aa0e0,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Sri Lanka, wzgórza herbaciane w okolicach Deniyaya.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/136443,powracajaca-fala</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/136443,powracajaca-fala</link><pubDate>Fri, 13 Mar 2015 14:14:40 +0100</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Powracająca fala</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/5247f49d90144eb46a6bf31986da8be8,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>-&quot;To było kompletne zaskoczenie, nie było ostrzeżeń, nikt nie był na to przygotowany.  
Po prostu w pewnym momencie zobaczyłem ścianę wody i zacząłem uciekać.  
 
Dziś wiem, że gdy nadchodzi fala, trzeba uciekać od razu. 
Bez zastanowienia, bez myślenia o dokumentach, pieniądzach, rzeczach. 
 
 
Tak jak stoisz, tak zacznij biec w kierunku wzniesień. I nie wolno ci zawracać.  
Jeśli biegniesz przed siebie - możesz mieć szansę przeżyć. Ja przeżyłem. 
Ten kto wraca - ten ginie. Tak zginęło trzech moich pracowników&quot; - opowiada o tsunami na Sri Lance w 2004 Prasad, właściciel hotelu w nadmorskiej miejscowości Matara, w której zginęło ponad 450 osób.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/136443,powracajaca-fala">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/5247f49d90144eb46a6bf31986da8be8,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/5247f49d90144eb46a6bf31986da8be8,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Tsunami w grudniu 2004 roku pochłonęło ćwierć miliona ofiar w Indonezjii, na Sri Lance, w Indiach i Tajlandii.</media:title></media:content></item>
		<item><guid isPermaLink="true">http://dorotajaworska.natemat.pl/136189,singharaja-forest-edge-guest-house-w-ldzungli</guid><link>http://dorotajaworska.natemat.pl/136189,singharaja-forest-edge-guest-house-w-ldzungli</link><pubDate>Wed, 11 Mar 2015 08:42:38 +0100</pubDate><author>Dorota Jaworska</author><title>Sinharaja Forest Edge - Jest takie miejsce na Sri Lance, gdzie nie przeszkadza  brak prądu i zimna woda.</title><description><![CDATA[<img src="http://cdn.natemat.pl/b079053c22cdabf51c81daba43eddfa3,150,100,0,0.jpg" alt="" style="float:left; margin: 0 10px 10px 0;vertical-align:text-top;"/>W Guest Housie na skraju lasu deszczowego pędzi się proste, bliskie naturze życie. 
Bez prądu i ciepłej wody. 
Dzięki temu poranny prysznic rzeczywiście ochładza, a światło czy dźwięk radia nie zakłócają ani widoku gwiazd na niebie ani kumkania żab w stawie. 
W Singharaja Forest Edge spędziliśmy 3 dni. Bez internetu, bez kontaktu ze światem. 
Wsłuchując się w okolicę, wpatrując w ciemność i spędzając czas ze sobą. Tak maksymalnie i bez ustępstw czyli bez zerkania jednym okiem w tablet.<br /><br /><a href="http://dorotajaworska.natemat.pl/136189,singharaja-forest-edge-guest-house-w-ldzungli">Czytaj więcej w naTemat.pl</a>]]></description><media:thumbnail url="http://cdn.natemat.pl/b079053c22cdabf51c81daba43eddfa3,301,0,0,0.jpg" /><media:content url="http://cdn.natemat.pl/b079053c22cdabf51c81daba43eddfa3,301,0,0,0.jpg" medium="image"><media:title type="html">Gajani i Prasad Jagoda z synkiem Onetem przed wejściem do prowadzonego przez siebie Guest House Singharaja Forest Edge, na skraju dżungli. Sri Lanka</media:title></media:content></item>
		
	</channel>
</rss>
